Hubert Szymczyński - instrumenty klawiszowe; Erik "Eka" Hallström - gitara; Simon Hapten - bas; Fredrik Eidenskog - perkusja; Jocke Vickström - trąbka, flygelhorn
[more]
Hubert Szymczyński to kompozytor wielu polskich przebojów i przed laty współtwórca takich zespołów jak POLANIE, ABC, Tarpany czy Tramp. Był również kierownikiem muzycznym kabaretu Tey w okresie jego największej popularności. Od 30 lat mieszka w Szwecji będąc wziętym jazzowym pianistą i puzonistą posiadającym własne studio i wytwórnię płyt (Chamber Sound). Od roku 2003 w Vaxjo obywają się cotygodniowe koncerty pod szyldem ,,Hubert & Vanner'' (,,Hubert i przyjaciele''), podczas których Muzyk zaprasza do wspólnego grania wielu jazzmanów. W ostatnią niedzielę koncert ,,Hubert & Vanner'' odbył się nie w Szwecji, a w poznańskim klubie ,,Blue Note''. H.Szymczyński przywiózł do Poznania czterech znanych na szwedzkiej scenie jazzowej wirtuozów.

Erik ,,Eka'' Hallström to gitarzysta, w którego grze odnajdziemy echa brzmień takich tuzów gitary jak PAT METHENY czy JOHN SCOFIELD. Podczas niedzielnego koncertu mieliśmy okazję przekonać się o jego niezwykłej wirtuozerii, oraz wysłuchać wielu improwizowanych solówek, będących ozdobą niejednej kompozycji. Nic dziwnego, iż ,,Eka'' ,,kupił'' poznańską publiczność, stając się jej ulubieńcem gromko oklaskiwanym podczas minut, gdy to własnie jego gitara wysuwała się na plan pierwszy w zespole H.Szymczyńskiego.
,,Eka'' od wielu lat współpracuje z basistą, którego usłyszeliśmy w tym projekcie -Simonem Hapten. Ten wyśmienity muzyk podczas recitalu pokazał jak ważna w współczesnym elektrycznym zespole jazzowym jest właściwie poprowadzona linia basu.
Sekcję rytmiczną kwintetu uzupełnił wszechstronny perkusista Fredrik Eidenskog, który oprócz grania na perkusji w projektach jazzowych, zajmuje się również muzyką rockową, jest wokalistą i gra na fortepianie, a także komponuje o czym mieliśmy okazję przekonać się, słuchając podczas koncertu kilku z jego utworów.
Trębacz Jocke Vickström z kolei, na co dzień jest solistą szwedzkiego zespołu XL Big-Band a w projekcie H.Szymczyńskiego był frontmanem i wyśmienicie prowadzącym cały koncert wodzirejem, pełnym humoru i radości, która udzieliła się wszystkim uczestniczącym w koncercie. Zarówno z trąbki jak i z rzadziej stosowanego w współczesnym jazzie ostatnich lat: flygelhornu, wydobywał dźwięki doprawdy hipnotyzujące.

Tych właśnie pięciu wyśmienitych muzyków zagrało majowego wieczora w najlepszym poznańskim klubie jazzowym występując jako Hubert & Vanner Electric Band.
Jak zapowiedział na J.Vickström, podczas koncertu słuchaliśmy wyłącznie oryginalnych kompozycji muzyków biorących udział w projekcie, dzięki czemu był to częściowo repertuar dla zdecydowanej większości słuchaczy zupełnie nowy i dotąd nieznany. Częściowo... bowiem kompozycje Huberta Szymczyńskiego wielu przybyłych do klubu znało sprzed lat. Znało... lecz jakże inne oblicze melodii napisanych przed laty (choćby tych stworzonych dla potrzeb kabaretu ,,Tey'') zaprezentował nam Electric Band! To niezwykłe, jak wiele utworów napisanych przez Szymczyńskiego zabrzmiało w zupełnie inny sposób odkrywając swe zgoła odmienne oblicze. Myślę, iż na tym właśnie polega potęga dobrej kompozycji, która mienić się może zarówno kolorowymi barwami prostej piosenki, jak i pełnią wdzięku i gracji wyrafinowanej kompozycji o wybitnie jazzowym obliczu.
Jak wielu przyjaciół w Poznaniu ma H.Szymczyński, mogłem przekonać się już przed koncertem, kiedy Muzyk pojawił się w klubie; przywoływany od stolika, do stolika, co chwilę witał się ze znajomymi, wspominając bądź to czasy kabaretu ,,Tey'', bądź: wspólne muzykowanie z niektórymi przybyłymi na koncert osobami. Nie mogłem oprzeć się w związku z tym pewnej refleksji: to niesłychane, jak wielu wybitnych muzyków, których drogi rozeszły się w różne strony świata, pochodzi właśnie z Poznania.
Muzycy przylatując do Polski samolotem, nie przywieźli z sobą swoich oryginalnych instrumentów; podczas występu korzystali z udostępnionego przez klub sprzętu. Mimo to zagrali wyśmienicie, a ja dostrzegłem w Hubercie Szymczyńskim oprócz wspaniałego kompozytora, aranżera i band leadera, również: wybitnego jazzowego wirtuoza instrumentów klawiszowych, którego śmiało umieścić można w czołówce ,,wielkich polskich klawiszy nowoczesnego jazzu'' obok WOJTKA KAROLAKA czy Janusza Grzywacza.

Myślę że takich właśnie koncertów powinno być w mieście, szczycącym się posiadaniem własnego licencjonowanego przez amerykański ,,Blue Note'' klubu, oraz będącym miejscem narodzin ,,Ery Jazzu'' -zdecydowanie więcej. Postanowiłem bliżej zainteresować się koncertami odbywającymi się w tym miejscu, którego jednym z szefów artystycznych jest Dionizy Piątkowski, w związku z czym w ciągu najblizszych tygodni mam zamiar jeszcze nie raz odwiedzić poznańską ,,Błękitną Nutkę'', a tym co słyszałem i widziałem -oczywiście podzielić się w tym miejscu :-) .

http://www.wrzuta.pl/embed_video.js?key=8SIiM2QcHAj&login=w136&width=450&height=387&bg=ffffff
zdjęcia oraz film: R.R.




